Dostajemy sporo wiadomości w stylu „będziemy przejazdem, co da się zobaczyć w jeden dzień?”. Odpowiedź brzmi: całkiem dużo – pod warunkiem, że nie spróbujecie zobaczyć wszystkiego. Góry Świętokrzyskie są kompaktowe: odległości między atrakcjami rzadko przekraczają pół godziny jazdy, szlaki są krótkie, a bilety kupuje się bez kolejek. To sprawia, że jeden dobrze ułożony dzień naprawdę ma tu sens – w przeciwieństwie do wyższych gór, gdzie samo podejście pod szlak zjada pół dnia.
Poniżej trzy sprawdzone warianty trasy z konkretnymi godzinami, podpowiedzi gdzie zjeść i – uczciwie, bo po to prowadzimy tego bloga – lista rzeczy, które w jeden dzień bezpowrotnie przepadają.
Zanim wyjedziecie – trzy decyzje na start
Po pierwsze: wybierzcie jeden wariant. Największy błąd jednodniowych wycieczek to próba połączenia „wszystkiego po trochu” – kończy się jazdą od parkingu do parkingu i oglądaniem regionu przez szybę. Po drugie: wyjedźcie wcześnie. Z Warszawy, Krakowa i Łodzi jedzie się tu około 2,5 godziny, więc start o 7 rano stawia Was na miejscu przed 10 – a to zupełnie inna wycieczka niż start w południe. Po trzecie: jeśli w planie jest Jaskinia Raj, zarezerwujcie bilety online z wyprzedzeniem. To jedyna atrakcja regionu, w której sezonowe wejścia bywają wyprzedane do końca dnia – i jedyna rezerwacja, o której naprawdę trzeba pomyśleć wcześniej.
Wariant 1: natura – Łysogóry w pigułce
Dla tych, którym góry kojarzą się ze szlakiem, lasem i widokami.
9:30 – start ze Świętej Katarzyny na Łysicę. Około godziny w górę przez jodłowo-bukowy las, po drodze mijacie kapliczkę i źródełko św. Franciszka, a pod szczytem – gołoborze. Sam wierzchołek jest zalesiony i panoramy nie daje (mówię to uczciwie, bo wiele osób się na nią nastawia), ale najwyższy szczyt regionu i Korona Gór Polski odhaczone.
12:00 – zejście tą samą trasą, przejazd do Huty Szklanej (około 20 minut). Po drodze albo na miejscu obiad – w sezonie działa tu kilka punktów z lokalną kuchnią.
13:30 – łagodnym, asfaltowym odcinkiem na Święty Krzyż: około 2 km spacerem w górę. Na miejscu klasztor z krzyżem relikwiarzowym, muzeum i – punkt obowiązkowy – galeria widokowa nad największym gołoborzem regionu. To najbardziej charakterystyczny widok Gór Świętokrzyskich i kadr, po który tu się przyjeżdża.
16:00-17:00 – powrót do auta. Jeśli zostało światło i siły, w drodze powrotnej krótki przystanek w Bodzentynie (ruiny zamku biskupów, rynek) albo w Świętej Katarzynie na lody.
Uwaga dla psiarzy: ten wariant z psem działa tylko połowicznie – na Łysicę z psem nie wejdziecie (zakaz w całym parku poza dwoma odcinkami), na Święty Krzyż od Huty Szklanej tak, na smyczy. Szczegóły zebraliśmy we wpisie o wyjazdach z psem.
Wariant 2: zamki i podziemia
Dla tych, którzy wolą historię i atrakcje „punktowe” od kilometrów na szlaku.
10:00 – Jaskinia Raj, na zarezerwowaną wcześniej godzinę. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa niecałą godzinę i prowadzi przez jedną z najpiękniejszych szat naciekowych w Polsce. W jaskini jest stale około 9 stopni – bluzy obowiązkowe, nawet w upał.
11:30 – pięć minut jazdy do Chęcin. Zamek królewski na wzgórzu: mury, dziedzińce i wieże, z których w pogodny dzień widać pół województwa – to najlepszy punkt widokowy regionu dostępny bez szlaku. Po zamku spacer na rynek.
13:30 – obiad w Chęcinach albo przejazd do Kielc (20 minut) i obiad w mieście.
15:00 – Kadzielnia w Kielcach: dawny kamieniołom w środku miasta, z białymi wapiennymi ścianami, amfiteatrem i podziemną trasą turystyczną. Po wyjściu deptak, kawa i powolny kierunek: dom.
Ten wariant świetnie działa z dziećmi – wszystkie punkty są krótkie, różnorodne i bez długiego chodzenia. Zasady dobrego tempa z małymi zwiedzającymi (jedna duża atrakcja, przerwy, plan B) opisaliśmy w przewodniku rodzinnym.
Wariant 3: rodzinny dzień frajdy
Dla rodzin z dziećmi, które na hasło „klasztor” reagują buntem.
10:00 – Sabat Krajno u podnóża Łysicy: park rozrywki z miniaturami, dmuchańcami i kolejką. Dla dzieci w wieku 2-9 lat to atrakcja, która spokojnie pochłania trzy godziny.
13:00 – obiad na miejscu lub w okolicy Świętej Katarzyny.
14:30 – do wyboru zależnie od wieku i energii: Jaskinia Raj (od 4 lat, rezerwacja!), krótki spacer do kapliczki w Świętej Katarzynie, albo – jeśli dzieci starsze – wejście na Święty Krzyż od Huty Szklanej po widok z galerii.
16:30 – lody, plac zabaw, powrót. Dzieci śpią w aucie po pięciu minutach, sprawdzone.
Ile to kosztuje
Jednodniowy wypad w Góry Świętokrzyskie to jeden z tańszych górskich planów w Polsce: bilety wstępu do parku narodowego, jaskini czy na zamek są umiarkowane, parkingi dostępne przy każdej atrakcji, a obiad w lokalnej restauracji kosztuje tyle, ile powinien kosztować obiad. Bez szczegółowych kwot (zmieniają się co sezon) przyjmijcie, że rodzina 2+2 zamknie dzień z biletami i obiadem w budżecie, za który w popularniejszych górach kupilibyście same parkingi.
Czego w jeden dzień nie zdążysz – mówiąc szczerze
Ten akapit piszę bez marketingowej hipokryzji, bo sami widzimy, co przepada gościom jednodniowym. Przepada zachód słońca na gołoborzach – najlepsze światło dnia wypada dokładnie wtedy, gdy siedzicie już w aucie. Przepada wieczór: ognisko, balia, i niebo, które przy tutejszym niskim zaświetleniu pokazuje Drogę Mleczną gołym okiem. Przepadają pozostałe warianty – bo z trzech powyższych tras w jeden dzień robicie jedną, a Sandomierz, spływ Nidą czy winnice to osobne dni same w sobie. I przepada to, co najtrudniej nazwać: moment, w którym przestajecie zwiedzać, a zaczynacie odpoczywać. On przychodzi zwykle drugiego dnia rano.
Rozwiązanie jest oczywiste i tanie: jedna noc. Wieczorem balia zamiast korka powrotnego, rano drugi wariant trasy na świeżo – czyli dwa razy więcej regionu przy tym samym dojeździe. A jeśli możecie zostać dłużej, nasz plan na 3 dni układa wszystkie warianty w jeden spokojny rytm.
Jeden dzień według pory roku
Latem zaczynajcie wcześnie – najlepsze godziny na szlaku to te przed upałem, a Jaskinia Raj robi w skwar za klimatyzację. Jesienią odwróćcie logikę: to popołudniowe, niskie światło robi z gołoborzy i kolorowego lasu spektakl, więc Święty Krzyż zostawcie na drugą część dnia – więcej we wpisie o jesieni. Zimą dzień jest krótki: wybierzcie jeden punkt na zewnątrz (Święty Krzyż od Huty Szklanej działa najlepiej) i jeden pod dachem. A jeśli pogoda zawiedzie w każdej porze roku – mamy gotowy kompletny plan B na deszcz.
FAQ – jeden dzień w pytaniach
Czy Góry Świętokrzyskie da się zobaczyć w jeden dzień?
Najważniejsze punkty jednego wariantu – tak: albo Łysicę ze Świętym Krzyżem, albo Jaskinię Raj z Chęcinami i Kielcami. Prób połączenia wszystkiego nie polecamy – kończą się zwiedzaniem regionu przez szybę auta.
Od czego zacząć jednodniową wycieczkę?
Od punktu najmniej elastycznego czasowo: w wariancie przyrodniczym od porannego wejścia na Łysicę, w wariancie rodzinnym od zarezerwowanej godziny w Jaskini Raj. Popołudnie zostawcie na punkty, które nie mają sztywnych godzin.
Czy Jaskinię Raj trzeba rezerwować wcześniej?
W sezonie tak – liczba wejść jest limitowana i bilety potrafią zniknąć na cały dzień, szczególnie w weekendy i deszczowe dni. Najbezpieczniej kupić online kilka dni przed przyjazdem.
Czy na Łysicy jest widok ze szczytu?
Nie – szczyt jest zalesiony. Widoki są po drodze (prześwity, gołoborze pod wierzchołkiem), a najlepszą panoramę regionu daje galeria widokowa na Świętym Krzyżu i wieże zamku w Chęcinach.
Który wariant wybrać z dziećmi?
Z młodszymi dziećmi wariant trzeci (Sabat Krajno plus jedna mniejsza atrakcja), ze starszymi drugi (jaskinia, zamek, podziemia) – krótkie, różnorodne punkty bez długich odcinków chodzenia.
O której trzeba wyjechać, żeby zdążyć?
Przy 2,5-godzinnym dojeździe (Warszawa, Kraków, Łódź) start o 7 rano stawia Was na miejscu przed 10 – i to jest różnica między spokojnym planem a gonitwą.
Co zyskuję, zostając na noc?
Wieczór bez korka, zachód słońca w górach, balię pod gwiazdami i drugi wariant trasy następnego dnia. Jeden dojazd, dwa razy więcej regionu – matematyka działa na korzyść noclegu.
Jeden dzień w Górach Świętokrzyskich to bardzo dobra przystawka – i dokładnie tak smakuje: zostawia apetyt. Jeśli po przeczytaniu tego planu czujecie, że szkoda wracać o 17, sprawdźcie wolne terminy na nocleg. Rano dokończycie kolejny wariant, a wieczorem sprawdzicie, o co chodzi z tą balią.