Grzybobranie w Górach Świętokrzyskich – las tuż za progiem
Kiedy pierwszy raz przyjechaliśmy do Orzechówki, sąsiadka powiedziała nam jedno zdanie, które zapamiętałam na zawsze: „tu się na grzyby nie jeździ, tu się na grzyby wychodzi”. I rzeczywiście – las zaczyna się kilka minut od naszych domków, a we wrześniu wystarczy godzina spaceru, żeby wrócić z koszykiem, który trzeba czyścić przez cały wieczór.
Grzybobranie w Górach Świętokrzyskich ma jednak jeden haczyk, o którym goście dowiadują się zwykle za późno. Sporą część okolicznych lasów zajmuje Świętokrzyski Park Narodowy, a tam zbierać nie wolno w ogóle. Napisałam ten przewodnik dokładnie po to, żebyście wiedzieli, gdzie iść, kiedy iść i czego nie robić.
Kiedy zaczyna się sezon grzybowy w Górach Świętokrzyskich
Sezon rozkłada się u nas na kilka fal i naprawdę warto je znać, bo od tego zależy, czy wrócicie z pełnym koszem, czy z samym spacerem.
- Lipiec i sierpień – kurki, pierwsze borowiki i podgrzybki, jeśli po upałach przyjdą porządne deszcze. Zbiory są nierówne, ale w dobrym roku potrafi zaskoczyć.
- Wrzesień – szczyt sezonu. Borowiki, podgrzybki, koźlarze, maślaki, rydze. To miesiąc, w którym parkingi przy leśnych duktach zapełniają się już przed ósmą.
- Październik – dalej bardzo dobrze, dochodzą opieńki, a las jest przy okazji najpiękniejszy w całym roku.
- Listopad – końcówka. Zwykle opieńki i to, co przetrwa pierwsze przymrozki.
Zasada, którą powtarzam gościom: grzyby wychodzą mniej więcej tydzień do dziesięciu dni po solidnym deszczu, gdy noce robią się chłodne, a dni jeszcze ciepłe. Jeśli planujecie pobyt pod kątem grzybów, sprawdźcie pogodę z poprzedniego tygodnia, nie z nadchodzącego.
Ważne: w Świętokrzyskim Parku Narodowym grzybów zbierać nie wolno
To najczęstszy błąd przyjezdnych. Świętokrzyski Park Narodowy obejmuje Łysogóry z Łysicą i Łysą Górą, czyli dokładnie te miejsca, w które turysta idzie najpierw. Zbieranie grzybów jest tam zabronione i nie ma znaczenia, że nikogo nie widać w promieniu kilometra. Grzyby to część leśnej biomasy, którą żywią się zwierzęta i owady parku, i dyrekcja pilnuje tego konsekwentnie.
Ten sam zakaz obowiązuje we wszystkich rezerwatach przyrody, także tych leżących poza granicami parku narodowego. Rezerwaty są oznakowane tablicami przy wejściach na teren.
Dobra wiadomość jest taka, że park narodowy to tylko fragment okolicznych lasów. Wokół niego rozciąga się Puszcza Świętokrzyska zarządzana przez Lasy Państwowe i to tam idzie się na grzyby.
Gdzie zbierać grzyby w okolicy Bodzentyna
Nasze domki leżą w Orzechówce pod Bodzentynem, a tuż obok mamy Sieradowicki Park Krajobrazowy. To ważne rozróżnienie, które wielu ludzi myli: w parku krajobrazowym zbieranie grzybów jest dozwolone, w przeciwieństwie do parku narodowego. Wyjątkiem są rezerwaty leżące w jego granicach.
Kierunki, które sprawdzają się najlepiej z naszej okolicy:
- Lasy na północ od Bodzentyna, w stronę Siekierna i Wzdołu Rudego – najbliżej, można iść pieszo lub podjechać kilkanaście minut.
- Okolice Suchedniowa i Zagnańska – większe kompleksy sosnowo-jodłowe, klasyczne tereny podgrzybkowe, jakieś 30-40 minut autem.
- Lasy w stronę Bliżyna i Skarżyska – dalej, ale mniej wydeptane w weekendy.
Zanim wejdziecie w las, warto sprawdzić granice w darmowej aplikacji mBDL (Bank Danych o Lasach). Pokazuje, który teren należy do Lasów Państwowych, gdzie kończy się park narodowy i gdzie zaczynają się lasy prywatne. Zajmuje to chwilę, a oszczędza nieprzyjemnej rozmowy ze strażnikiem leśnym.
Gdzie jeszcze nie wolno zbierać
Poza parkami narodowymi i rezerwatami stały zakaz wstępu obowiązuje w kilku miejscach, których w terenie nie zawsze widać:
- uprawy leśne do 4 metrów wysokości – i uwaga, one nie muszą być oznakowane żadną tablicą,
- drzewostany nasienne i powierzchnie doświadczalne,
- ostoje zwierząt,
- źródliska rzek i potoków oraz obszary zagrożone erozją.
Oprócz tego nadleśnictwo może wprowadzić okresowy zakaz wstępu, na przykład przy dużym zagrożeniu pożarowym albo w czasie wycinki. Takie zakazy są oznaczane tablicami przy drogach wjazdowych do lasu i publikowane na stronach nadleśnictw.
Za wejście na teren objęty zakazem strażnik leśny może wystawić mandat do 500 złotych. Osobna sprawa to rozgarnianie ściółki i niszczenie grzybni – tu grzywna zaczyna się od 20 złotych, a w sądzie może sięgnąć 5 tysięcy. Dlatego grzyby się wykręca lub podcina, nigdy nie wyrywa razem z podłożem.
Zasady, o których łatwo zapomnieć
Kilka rzeczy, o których przypominam gościom przed wyjściem:
- Do lasu nie wjeżdża się samochodem. Poruszać można się wyłącznie drogami publicznymi. Auto zostawcie tak, żeby nie blokowało drogi leśnej ani szlabanu – drogi pożarowe muszą zostać przejezdne.
- Pies tylko na smyczy. Puszczanie psa luzem w lesie jest zakazane, niezależnie od tego, jak dobrze wraca na komendę.
- Zbierajcie tylko to, co znacie. Bez wyjątków i bez „chyba to podgrzybek”. Część gatunków, na przykład smardze czy szmaciak gałęzisty, jest w Polsce objęta ochroną i nie wolno ich zbierać w ogóle.
- Zostawcie stare i rozłożone owocniki. Nie nadają się do jedzenia, a rozsiewają zarodniki.
- Nie zabierajcie grzybów w foliowej reklamówce. W foliówce zaparzają się w godzinę. Wiklinowy koszyk albo płaskie wiaderko z otworami to nie folklor, tylko praktyka.
Co spakować
Jesienny las na Kielecczyźnie bywa mokry i chłodniejszy, niż wskazywałaby prognoza dla miasta. Do koszyka warto dorzucić:
- gumowce albo buty trekkingowe z porządną podeszwą,
- długie spodnie – to najlepsza ochrona przed kleszczami, które u nas są aktywne do pierwszych przymrozków,
- nożyk i pędzelek do czyszczenia na miejscu,
- naładowany telefon z pobraną mapą offline, bo w głębi lasu zasięg potrafi zniknąć,
- coś ciepłego do picia, jeśli wychodzicie o świcie.
Po powrocie warto obejrzeć się nawzajem pod kątem kleszczy. Brzmi prozaicznie, ale to najskuteczniejsza profilaktyka, jaką znam.
Grzybobranie z dziećmi
Dzieciom grzybobranie zwykle wystarcza na czterdzieści minut, a potem robi się nudne – więc lepiej nie planować całego przedpołudnia. U nas sprawdza się prosty patent: dziecko dostaje własny mały koszyk i zadanie znalezienia czegokolwiek, a rodzic decyduje, co trafia do wspólnego kosza. Grzybów podniesionych przez dzieci nie zostawiamy w zasięgu ręki do momentu przebrania w domu.
I jedna rzecz, którą mówię zawsze: dziecko musi wiedzieć, że grzyba się nie próbuje w lesie. Nigdy.
Po powrocie do domku
Każdy z naszych czterech domków ma w pełni wyposażoną kuchnię, więc grzyby można przebrać, poczyścić i od razu usmażyć albo ususzyć. Wieczór spędzony przy stole nad koszem podgrzybków, z widokiem na Łysogóry za oknem, to dla mnie osobiście najlepsza część całego dnia.
Jeśli macie choć cień wątpliwości co do gatunku, nie ryzykujcie. W stacjach sanitarno-epidemiologicznych w regionie można skorzystać z porady grzyboznawcy – warto sprawdzić telefonicznie godziny dyżurów przed wizytą.
Grzyby to dobry pretekst, ale nie jedyny powód
Wrzesień i październik są u nas najpiękniejsze. Jodły stoją ciemne, buki się przebarwiają, a mgła nad doliną rano wygląda jak jezioro. Grzybobranie zajmuje pół dnia, a druga połowa zostaje na zwiedzanie okolicy albo po prostu na taras i ciszę.
Jeśli chcecie sprawdzić, co jeszcze warto zobaczyć w promieniu godziny, zajrzyjcie na stronę atrakcje w okolicy. A jeśli już wiecie, że chcecie przyjechać na grzyby – terminy wrześniowe schodzą u nas najszybciej, więc sprawdźcie dostępność odpowiednio wcześniej.
Najczęstsze pytania
Czy w Świętokrzyskim Parku Narodowym można zbierać grzyby?
Nie. W parkach narodowych i rezerwatach przyrody zbieranie grzybów jest zabronione, a za złamanie zakazu grozi mandat. Zbierać można w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe, które otaczają park ze wszystkich stron.
Kiedy jest najlepszy czas na grzyby w Górach Świętokrzyskich?
Zwykle wrzesień i pierwsza połowa października. Wysyp przychodzi mniej więcej tydzień po solidnych opadach, gdy noce są już chłodne, a dni jeszcze ciepłe.
Czy trzeba mieć pozwolenie na zbieranie grzybów?
Nie. W lasach państwowych zbiór grzybów na własne potrzeby jest bezpłatny i nie wymaga żadnych zezwoleń.
Czy można wjechać samochodem do lasu na grzybobranie?
Nie. Poruszanie się pojazdem po lesie jest dozwolone wyłącznie drogami publicznymi. Samochód należy zostawić tak, żeby nie blokował dróg leśnych i pożarowych.
Czy można wziąć psa na grzybobranie?
Tak, ale wyłącznie na smyczy. Puszczanie psów luzem w lesie jest zabronione przez cały rok.
Jakie grzyby rosną w okolicach Bodzentyna?
Najczęściej podgrzybki, borowiki, koźlarze, maślaki, kurki, rydze i opieńki. Skład zależy od typu lasu – w drzewostanach sosnowych i jodłowych trafia się co innego niż w liściastych.
Ile czasu zajmuje dojazd do lasu z Domków Mocy?
Najbliższe kompleksy leśne są kilka minut od domków, część można obejść pieszo. Na większe tereny w stronę Suchedniowa czy Zagnańska jedzie się około 30-40 minut.