Rowerowe Świętokrzyskie – łagodne dla oka, czasem złośliwe dla nóg
Góry Świętokrzyskie mają opinię łagodnych, i słusznie – nie ma tu alpejskich podjazdów ani ekspozycji, od której robi się słabo. Ale nie daj się zwieść. Te stare, zalesione grzbiety potrafią zaskoczyć zarówno rodzinę na spokojnej wycieczce, jak i zaprawionego gravelowca szukającego kilometrów w nogach. To region, w którym w jeden weekend przejedziesz asfaltową trasę turystyczną z dzieckiem w foteliku, a następnego dnia zjedziesz technicznym single trackiem po korzeniach i kamieniach.
Jako gospodarze Domków Mocy w Orzechówce mamy tu rower pod ręką przez cały sezon. Poniżej zebrałam pięć tras, które naprawdę warto przejechać – z uczciwą informacją o trudności, nawierzchni i o tym, jaki rower się sprawdzi. Od najłatwiejszej do takiej, która da w kość.
1. Green Velo – świętokrzyski odcinek (łatwa/średnia)
Jeśli miałabym polecić jedną trasę na start, to właśnie tę. Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo to najdłuższy spójnie oznakowany szlak rowerowy w Polsce, a jego świętokrzyski odcinek liczy około 210 kilometrów i łączy Końskie z Sandomierzem, przechodząc przez Kielce.
Największa zaleta dla mniej wprawionych: trasa biegnie głównie asfaltowymi drogami publicznymi o niskim natężeniu ruchu, nie ma tu szczególnie stromych podjazdów, a odcinek jest uznawany za bezpieczny i przyjazny rodzinom. Nie musisz pokonywać całości – to raczej menu niż jedno danie. Wybierasz kawałek na jeden dzień, jedziesz i wracasz. Warto ściągnąć darmową aplikację Green Velo, bo ułatwia planowanie i nawigację, gdy w terenie zniknie oznaczenie.
Nawierzchnia: głównie asfalt, lokalnie krótkie odcinki szutrowe.
Rower: dowolny sprawny – trekking, gravel, także szosowy na wybranych fragmentach.
Dla kogo: rodziny, początkujący, miłośnicy długich, spokojnych wypraw wieloetapowych.
2. Pętla przez Wyżynę Kielecką z Nowej Słupi (trudna, gravel/MTB)
To trasa dla tych, którzy chcą przejechać coś konkretnego. Pętla startuje i kończy się w Nowej Słupi, ma około 86 kilometrów i prowadzi mniej więcej w połowie leśnymi duktami, w połowie asfaltem. Zaprawionym rowerzystom przejazd zajmuje około 5 godzin, część śladem dawnej kolejki wąskotorowej.
Największy plus poza samą jazdą to przebieg – trasa mija Świętą Katarzynę, Bodzentyn i Klonów, czyli okolice, które znasz już ze szlaków pieszych, tylko widziane z siodełka i w zupełnie innym tempie. To dobry pomysł na cały aktywny dzień, po którym wieczór na tarasie smakuje wyjątkowo.
Nawierzchnia: leśne dukty i szutry plus asfalt.
Rower: gravel lub MTB – rower miejski tu odpadnie.
Dla kogo: osoby z kondycją, szukające pełnodniowej wyprawy z dystansem.
3. Jeleniowskie Ścieżki – single tracki (trudna, techniczna MTB)
Jeśli lubisz, kiedy robi się ostro, to jest coś dla Ciebie. Jeleniowskie Ścieżki to pierwsze legalne single tracki w Górach Świętokrzyskich – trasy o charakterze enduro, z naturalnymi ścieżkami, rock gardenami i dropami. Powstały na północnym zboczu Góry Chocimowskiej (521 m n.p.m.) na terenie Jeleniowskiego Parku Krajobrazowego, z inicjatywy lokalnych pasjonatów i we współpracy z nadleśnictwem.
Przewyższenie od parkingu to blisko 200 metrów – niby niewiele, ale wjazd z rowerem daje się we znaki, a zjazdy wynagradzają to z nawiązką. To nie jest miejsce na pierwszy kontakt z terenem. Kask, ochraniacze i rower górski z prawdziwego zdarzenia to tu absolutne minimum.
Nawierzchnia: naturalne single tracki, kamienie, korzenie.
Rower: MTB (trail/enduro), sprawne hamulce tarczowe.
Dla kogo: doświadczeni, lubiący technikę i adrenalinę.
4. Miejska pętla po Kielcach z Kadzielnią (łatwa, rodzinna)
Nie każda wycieczka musi oznaczać wyjazd w las. Kielecki łącznik Green Velo tworzy przyjemną, rekreacyjną pętlę, która mija między innymi zjawiskową Kadzielnię – dawny kamieniołom z turkusowym zalewem i amfiteatrem, skatepark oraz park kultury i wypoczynku „Stadion”. To trasa, na której da się wygodnie jechać z dziećmi, a po drodze jest gdzie zejść z roweru i coś zjeść.
To także najprostsze rozwiązanie, jeśli nie masz własnego roweru: rower wypożyczysz w Kielcach, między innymi w wypożyczalni przy Hotelu 365 blisko początku trasy. Kielce leżą raptem około 35 km od Orzechówki, więc to świetny pomysł na leniwsze, „miejskie” popołudnie w rowerowym wydaniu.
Nawierzchnia: drogi dla rowerów i asfalt.
Rower: dowolny, także miejski i dziecięcy.
Dla kogo: rodziny z dziećmi, osoby bez własnego sprzętu.
5. Green Velo w stronę Sandomierza – trasa przez winnice (średnia, krajobrazowa)
Południowy kraniec świętokrzyskiego Green Velo prowadzi w okolice Sandomierza, przez tereny sadów i winnic – jednego z najcieplejszych zakątków regionu. To trasa nie tyle o wysiłku, co o krajobrazie: łagodne wzniesienia, pasiaki pól, lessowe wąwozy i przystanki, na których warto zsiąść z roweru dłużej niż na chwilę.
Dobrze łączy się z pomysłem na dłuższy pobyt – jeśli planujesz wypad w stronę winnic, rower daje zupełnie inne tempo zwiedzania niż samochód. To także propozycja dla tych, którzy nie szukają błota i korzeni, tylko spokojnej jazdy z widokami.
Nawierzchnia: głównie asfalt, lokalnie szuter.
Rower: trekking lub gravel.
Dla kogo: miłośnicy krajobrazu, pary, spokojni turyści.
Baza rowerowa w sercu regionu
Największa zaleta Orzechówki dla rowerzysty jest banalnie prosta: nie tracisz pół dnia na dojazd. Do Nowej Słupi, skąd startują pętla przez Wyżynę Kielecką i dojazd pod Jeleniowskie Ścieżki, masz stąd blisko. Do Kielc z ich rowerowymi pętlami około 35 km. A Green Velo w wersji świętokrzyskiej i tak przecina cały region, więc niezależnie od tego, którą trasę wybierzesz, wyjeżdżasz rano i wracasz na wieczór do siebie.
Po całym dniu w siodełku nie wracasz do hotelowego korytarza, tylko do własnego domku – z tarasem, kuchnią i ciszą, w której zmęczone nogi odpoczywają najlepiej. Jeśli planujesz rowerowy weekend, sprawdź też nasz